Czas dzieci, czas przemija
Posted by ania
Czym człowiek staje się starszy, tym czas jakoś szybciej mija. Zauważyliście? Może jest to kwestia tego, że czym starsi jesteśmy tym wolelibyśmy być młodsi, na zasadzie pisania klasówki: jeśli jesteśmy orłami i napiszemy w pół godziny to kolejne piętnaście minut ciągnie się w nieskończoność (z reguły dzieci mogą po napisaniu klasówki wyjść już z sali, ale trzeba zwrócić uwagę, że istnieją wyjątki) a jeżeli nie umiemy nic lub niewiele to czterdzieści pięć minut mija w dziesięć minut. Zupełnie jak w dowcipie o operze – nie urażając wielbicieli opery: Kiedy zaczyna się spektakl jest 20:00, po godzinie jest 20:15.
Dzieciom czas mija beztrosko więc go nie liczą, nie patrzą, czy mają trzy czy cztery latka. Dlatego też nie mają poczucia jego mijania i że z niektórymi rzeczami trzeba się spieszyć. Nie rozumieją, dlaczego już w wieku trzech czy czterech lat powinny pójść na angielski dla dzieci – one wolą w tym czasie pograć w gry online! I tutaj faktycznie pojawia się problem. Polega on na tym, że dziecko nie rozumie, że są rzeczy ważne i ważniejsze. Nie wie, że ucząc się języka w wieku czterech latek szybciej go opanuje i później będzie miało lepiej od swoich rówieśników, którzy naukę rozpoczęli w wieku lat, powiedzmy, dwunastu.
Z dzieckiem trzeba rozmawiać. Dużo, naprawdę dużo rozmawiać. Tłumaczmy mu, nawet kilkadziesiąt razy dziennie, dlaczego jest tak a nie inaczej. Ale nie każmy mu czegoś robić. Kazanie jest dla dziecka oznaką, że nie jesteśmy dla niego partnerami a kimś, kto będzie ględził, rozkazywał i stawiał znaki stopu wszędzie, gdzie się da: przed komputerem, przed drzwiami, gdy dziecko chce się pobawić, przed telewizorem…
Z dzieckiem naprawdę da się nawiązać dialog. Powinniśmy zawsze znajdywać na niego czas. I dla niego – dla dziecka. Im więcej rozmów, przebywania ze sobą, ciepła rodziców wobec dziecka i dziecka wobec rodziców tym większa szansa, że będzie spełniało nasze prośby i trzymało się zasad przez nas wprowadzonych. Ale pamiętajmy! Wprowadzając jakieś zasady w życie i my sami musimy ich się trzymać. Na ten przykład: jeśli dziecko ma sprzątać swój pokój my musimy utrzymywać porządek w sypialni, kuchni i w całej reszcie mieszkania. Inaczej wszystko nie ma sensu.